Dla wielu epoka lodowcowa bardziej kojarzy się z animacją niż historycznym zdarzeniem. Na podobnej zasadzie wiele osób bardziej kojarzy to, jacy gry automaty są najlepsi niż to, jak dokładnie funkcjonują. Chcemy jednak skupić się na tym pierwszym aspekcie. Dużo się dziś mówi o globalnym ociepleniu. Czy jednak nie grozi nam równie dobrze kolejna epoka lodowcowa?

Czym jest epoka lodowcowa?

Choć tym aspektem badacze zajmują się już od wielu lat, to nie można aż tak jednoznacznie wskazać definicji tego zjawiska. Wiadomo, że chodzi okres klimatyczny i historyczny, kiedy to podczas dłuższych okresów stosunkowo chłodniejszej Ziemi następuje zmiana pór roku, spore ochłodzenie klimatu. Ziemia musi w takim momencie stać się wystarczająco chłodna w celu wytworzenia się lodu. O epoce lodowcowej mówi się także w kontekście efektu, jaki przynosi koniec długotrwałego ochłodzenia. Epoki lodowcowe prowadziły bowiem w historii Ziemi do rozwoju lądolodów na półkuli północnej i południowej oraz do rozwoju lodowców w górzystych w różnych częściach świata. Dodaje się do tego także znaczenie geologiczne całego wydarzenia.

Trzeba jednak zdać sobie sprawę z faktu, że epoki lodowcowe nie są jednakowo zimne. Podczas całego takiego cyklu klimatycznego mogą występować okresy chłodniejsze i cieplejsze. Okresy chłodniejsze prowadzą do powstania większych obszarów lądolodu, lodowców dolinnych i lodu morskiego, natomiast okresy cieplejsze prowadzą do zmniejszenia się takich obszarów lodu. Koniec epoki lodowcowej następuje w momencie, gdy planeta ogrzeje się do tego stopnia, aby pokrywa lodowa cofnęła się lub całkowicie zniknęła.

Zmiany na Ziemi

Epoki lodowcowe wpływają na zmianę pasów klimatycznych Ziemi. W ich wyniku strefy umiarkowane i tropikalne ograniczają się wyłącznie do niższych szerokości równikowych. Jakie zatem wydarzenia musiały by się dziś stać, aby doszło do takiej epoki? Obecnie średnia globalna temperatura Ziemi wynosi około 16 stopni Celsjusza. Mniej więcej do okresu 11 tysięcy lat temu, kiedy mieliśmy ostatnią wielką epokę lodowcową, średnia globalna temperatura wynosiła około 8 stopni, gdzie w regionach polarnych było to koło -2 stopni. Z kolei okresy, gdy zanika drastycznie lód na Ziemi związane są z globalną temperaturą od 20 stopni Celsjusza.

Warto pamiętać, że w historii występowały także i takie okresy, które nazywa się małymi epokami lodowcowymi. Szczególnie w klimacie umiarkowanym miało to miejsce wybranymi latami między XIII a XVIII wiekiem. Cały ten okres cechował się dłuższymi i chłodniejszymi zimami oraz krótszymi, chłodniejszymi latami.

Badania prowadzone między innymi w Arktyce, na biegunach pokazują, że do tej pory nasza planeta miała do czynienia z 6 globalnymi epokami lodowcowymi. Większość z nich miała miejsce dziesiątki, setki miliony lat temu. Około 700 milionów lat temu miała miejsce najsilniejsza epoka, kiedy to zdaniem geologów lód dotarł aż do równika. Zazwyczaj jednak lód ograniczał się głównie do regionów polarnych i wyższych łańcuchów górskich. Przyjmuje się, że kiedyś w związku z epokami lodowcowymi poziom morza był o około 120 metrów niższy niż obecnie.

Zgodnie z badaniami przyjmuje się, że najczęściej za powstawanie epoki lodowcowej odpowiadają zmiany orbity Ziemi, zmniejszenie emisji energii słonecznej, niższe stężenie gazów cieplarnianych w atmosferze, jak i również zmiany prądów oceanicznych, globalny wulkanizm.

Ponieważ obecnie walczymy z globalnym ociepleniem, dlatego też raczej nie powinniśmy obawiać się nadejście kolejnej epoki lodowcowej. Oczywiście nie jest powiedziane, że nie dojdzie do ochłodzenia i zmian klimatycznych.